Wielki sprawdzian detektywa Edwina (SPRAWDŹ ODPOWIEDZI)

Labirynt łamigłówek Otwarty dostęp

Odkąd skończył 6 lat, największym marzeniem Edwina było zostanie detektywem. Po wielu latach nauki w sekretnej Akademii Detektywów imienia Sherlocka Holmesa nadszedł wielki dzień egzaminu na profesjonalnego łamacza zagadek.

Czyj to telefon?

Pierwsza część misji Edwina miała miejsce w jego ulubionej kawiarni. Barista, ujrzawszy go w progu, aż podskoczył z radości, miał bowiem zadanie, któremu był w stanie sprostać jedynie przenikliwy umysł mistrza zagadek. Godzinę wcześniej, podczas sprzątania sali, mężczyzna zauważył obok stolika zgubiony smartfon. Teraz przy ladzie stały aż trzy osoby, które próbowały przekonać go, że telefon należy właśnie do nich.
 

  • Kobieta twierdziła, że telefon jest własnością jej męża. Zgubił go wychodząc z kawiarni i poprosił, by odebrała go w jego imieniu.
  • Nastolatek przekonywał, że telefon wypadł mu z plecaka, kiedy stał przy ladzie i kupował pistacjowe makaroniki swojej dziewczynie.
  • Mężczyzna za to twierdził, że pił kawę, ponieważ dzień wcześniej pracował do późna. Przez zmęczenie nie zauważył, że kiedy siedział przy stole, telefon wysunął mu się z kieszeni. 
     

Kiedy ostatnia z osób skończyła składać wyjaśnienia, na sali rozbrzmiał dźwięk dzwonka zgubionego telefonu. Osobą dzwoniącą nie był nikt znajdujący się kawiarni.

Jak myślisz, do kogo należał telefon?

Skradziona biżuteria

Na koniec Edwina czekała jeszcze jedna misja. Tym razem miał rozwikłać zagadkę złupionej biżuterii z zakładu jubilerskiego Pana Olafa Obwarzanka. Właściciel lokalu wskazywał wielu potencjalnych podejrzanych: ślusarza Alojzego, który dzień wcześniej wymieniał zamki i zostawił w sklepie swój młotek, znanego w okolicy drobnego złodzieja, a nawet własną żonę. Pan Obwarzanek wielokrotnie pytał też detektywa o możliwość uzyskania odszkodowania. 

Po wysłuchaniu wyjaśnień i oskarżeń właściciela sklepu Edwin rozejrzał się po lokalu i zauważył na podłodze stłuczone szkło oraz leżący za starą komodą młotek z inicjałami O.O.
 


JAK MYŚLSZ DO KOGO NALEŻAŁ TELEFON?

Prawidłowa odpowiedź: Telefon należał do zmęczonego pracą mężczyzny. Został on znaleziony przy stoliku przy, którym siedział. Dodatkowo na wyświetlaczu pojawił się konakt do żony. Wiadomo więc, że nie mógł to być telefon nastolatka, ponieważ nie miał on żony, tylko dziewczynę. Poza tym nastolatek twierdził, że do zgubienia doszło przy ladzie w kawiarni, a nie przy stoliku. Właścicielem nie mógl być też mąż kobiety, która zgłosiła zgubę. Jak wiadomo osobą dzwoniącą nie był nikt z obecnych w kawiarni, musimy więc wykluczyć wersję, że to ona wykonała telefon by udowodnić, że telefon należy do jej małżonka.  

CZY DOMYŚLASZ SIĘ KTO MÓGŁ BYĆ WINNY KRADZIEŻY?

Prawidłowa odpowedź: Kradzież została upozorowana przez właściciela zakładu jubilerskiego - Pana Olafa Obwarzanka. Zdradził go pozostawiony za meblem młotek z jego inincjałami. Detektyw Edwin stal się podejrzliwy również ze względu na fakt licznych oskarżeń które padały w stronę ślusarza, drobnego złodziejaszka, a nawet żony jubilera. Edwin domyślił się, że Panu Olafowi zależało na odszkodowaniu, nie sądził on że sprytny detektyw wpadnie na to, że był to jego zmyślnie ułożony plan.

Przypisy

    POZNAJ PUBLIKACJE Z NASZEJ KSIĘGARNI